Demokratę cechują zawsze niskie pochodzenie, ubóstwo i nieokrzesanie.
Arystoteles
STRONA GŁÓWNA     KOMENTARZE     ARTYKUŁY     WYWIADY     GDZIE STUDIOWAĆ?     KSIĄŻKI     W PRASIE     REDAKCJA     DOŁĄCZ DO NAS
Niedziela, 5 września 2010 r.
Kliknij, aby powiększyć
Donald Tusk podczas konferencji prasowej 7 października

[fot. Gazeta.pl]
 

Wybory na świecie

Data Kraj Organ / typ wyborów

Gdzie studiować?

Słownik pojęć politologicznych

Interpretacja Tuska

Filip Biały | 2009-10-07 23:28 | wersja do druku

Wyjaśnianie afery hazardowej dopiero się rozpoczęło. A raczej: rozpoczęła się walka o to, jaka interpretacja składających się na nią wydarzeń zwycięży.

Istota afery dotyczy uczciwości samego Donalda Tuska. Wybierać możemy między dwoma wariantami, w konsekwencji ustawiającymi sposób interpretacji pozostałych wydarzeń.

Wariant pierwszy: premier, po otrzymaniu informacji od Mariusza Kamińskiego, ostrzegł swoich partyjnych i rządowych kolegów o trwającej akcji CBA, ergo dopuścił się niezgodnego z prawem przecieku dla ochrony politycznych towarzyszy.

Wariant drugi: premier, nawet jeśli po otrzymaniu informacji od szefa CBA podjął działania, w wyniku których jego partyjni koledzy zawiesili swą aktywność wokół tzw. ustawy hazardowej, zrobił to w dobrej wierze, dla "ochrony procesu legislacyjnego".

Wariant pierwszy to opowieść o szlachetnym szefie CBA, który walczy z korupcją na szczytach władzy, nawet za cenę utraty stanowiska. Wariant drugi jest z kolei narracją o premierze, który wpada w pułapkę, zastawioną przez podległego mu urzędnika.

Kroki, jakie podjął Donald Tusk, nie wystarczają na razie do przyjęcia tej drugiej interpretacji bez zastrzeżeń. O ile bowiem rzeczywiście zdymisjonowani lub przesunięci na inne funkcje zostali wszyscy, którzy w aferę byli (wariant pierwszy) lub zostali (wariant drugi) zamieszani, o tyle nie została naświetlona do końca rola samego premiera.

Jeżeli Tusk przedstawi dokumenty, z których niezbicie będzie wynikało, że dla jego działań ochronnych wobec ustawy hazardowej nie było alternatywy, np. w postaci złożenia zawiadomienia do prokuratury, ma szansę przeforsować swoją interpretację. Będzie musiał jednak wytłumaczyć też, dlaczego konsekwencje kadrowe wyciągnął dopiero po ujawnieniu stenogramów z podsłuchów, półtora miesiąca po pierwszej informacji, którą otrzymał od Mariusza Kamińskiego. Bez tych dwóch elementów trudno będzie mówić o pełnym wyjaśnieniu afery.

Dziś pewne jest jedno: Donaldowi Tuskowi, rok przed wyborami prezydenckimi, które miały być weryfikacją jego osobistego poparcia społecznego, gromadzonego przez ostatnie lata, powiedziano niespodziewanie "sprawdzam!".

Komentarze



Autor: Wikipedia YouTube
2010-07-20 05:25
The Lu can be awe inspiring?

http://en.wikipedia.org/wiki/Youtube - Wikipedia YouTube

Wikipedia YouTube





Dodaj swój komentarz:

Imię :
E-mail :
WWW :
Komentarz :

STRONA GŁÓWNA     KOMENTARZE     ARTYKUŁY     WYWIADY     GDZIE STUDIOWAĆ?     KSIĄŻKI     W PRASIE     REDAKCJA     DOŁĄCZ DO NAS
2007-2010 © Politeja.pl