Słowem czy czynem – jak patriotyzm wyrażany być powinien?
Szymon de Tchórzewski | 2009-09-22 08:52 |
wersja do druku
Nieco humorystyczny tytuł niniejszego tekstu zupełnie nie pasuje do nastroju polskich patriotów. Patrioci są oburzeni.
Oburza ich projekt uchwały sejmowej upamiętniającej inwazję Armii Czerwonej na Polskę z 17 września 1939 roku, w którym zbrodni katyńskiej nie nazywa się ludobójstwem. Są zbulwersowani. Jak tak można? – zapytują. Wyczuwają w tym wszystkim działalność jakichś sił niepatriotycznych. Domagają się dymisji wicemarszałka Sejmu, Stefana Niesiołowskiego, który śmie nazywać wydarzenia katyńskie (tylko) zbrodnią wojenną. Wicemarszałek próbuje się bronić. Uchwała sejmowa jest aktem prawnym, a w prawie każde słowo posiada swoją definicję. Ludobójstwo jest zagładą narodu – tłumaczy się Niesiołowski. Wymienia Holocaust oraz wielki głód na Ukrainie jako dwa ludobójstwa, które w historii dotychczas miały miejsce. W Katyniu nie zabijano ludzi ze względu na ich narodowość. Dla Sowietów narodowość była sprawą drugorzędną. W Katyniu niszczyli przede wszystkim swojego wroga klasowego.
Patriotów nie przekonują podobne argumenty. Sami starają się, jak tylko mogą. Na obchodach siedemdziesiątej rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej, które tradycyjnie odbyły się na Westerplatte, prezydent Kaczyński porównał zbrodnię katyńską do Holocaustu. To nieważne, że Holocaust był zakrojoną na szeroką skalę akcją mordowania całego żydowskiego narodu i pochłonął dalece więcej ofiar niż wydarzenia z Katynia. Liczy się patriotyzm. Kilka godzin później, przemawiając na głównych uroczystościach rocznicowych z udziałem zagranicznych gości, Lech Kaczyński powiada autorytatywnie, że Katyń był zemstą za rok 1920. Zemstą za zatrzymanie marszu bolszewików na Europę. Nieistotne, że wielu historyków kwestionuje taki motyw dokonania zbrodni katyńskiej. Liczy się patriotyzm, liczą się wyrazy.
Diabeł często lubi ukrywać się w szczegółach. Tym razem zdaje się tkwić w słowach. Rację miał Leszek Kołakowski, gdy w swoich rozmowach ze Zbigniewem Mentzlem mówił, że świat widzimy poprzez język. Dlatego słowa są niezwykle ważne. Niepodobna wyobrazić sobie bez nich rzeczywistości naukowej czy choćby politycznej. W rzeczywistości etycznej najważniejsze są wszelako wartości, które bardziej się odczuwa niż rozumie. Dlaczego o Katyniu należy pamiętać? Bo wydarzenia, do których doszło tam wiosną 1940 roku były złem. Złem, które wprawdzie nie po raz pierwszy dotknęło narodu polskiego, ale wówczas dotknęło go bardzo wyraźnie. Czy Katyń stanie się większym złem, gdy nazwie się zaszłe w nim zdarzenia "ludobójstwem"? W żadnym wypadku. Czy stanie się złem mniejszym, jeśliby użyć do opisu tamtych wydarzeń słów "zbrodnia wojenna"? Oczywiście, że nie. W tym wypadku słowa pozostają bez wpływu na rzeczywistość, którą opisują.
Patrioci są jednak nadal oburzeni, a dodatkowo są strasznie zawiedzeni. Zawiodła ich wizyta premiera Putina w Polsce, która okazała się niewystarczającym przełomem. Spodziewali się czegoś więcej. Nazywają uroczystości rocznicowe wybuchu drugiej wojny światowej wielką porażką rządu. Gdy rządzili krajem stosunki polsko-rosyjskie (zresztą stosunki polsko-niemieckie również) miały się jeszcze gorzej. Co wówczas robili? Głównie sporo mówili. Dzisiejszy rząd stara się działać. Nie wszystkie te działania są udane, tym niemniej staranie zawsze warto docenić. Ale pretensja patriotów pozostaje. Ich pretensję przedstawić można przy pomocy analogii ze światem piłki nożnej. Otóż wygląda to trochę tak, jak gdyby ktoś przez dwa lata nie zorganizował żadnego meczu z wymagającym rywalem, a potem miał pretensje, że polska reprezentacja zremisowała w potyczce z Brazylią. Cierpliwości, Panowie. Nie od razu Kraków zbudowano. W dyplomacji, jak w piłce nożnej, sukces buduje się powoli.
Wygląda na to, że piękne mówienie jest najmocniejszą stroną patriotów. Ich patriotyzm jest patriotyzmem słowa. I zdecydowanymi słowami właśnie domagają się dymisji wicemarszałka Niesiołowskiego, który walcząc z komunizmem próbował podpalić Muzeum Lenina, za co osadzono go w więzieniu. Trudna jest polska rzeczywistość. Można się łatwo pogubić, stracić orientację. No bo kto jest tu w końcu prawdziwym patriotą?
Komentarze
Autor:
Wikipedia YouTube
2010-07-19 20:30
This Djui can be amazing!
http://en.wikipedia.org/wiki/Youtube - Wikipedia YouTube
Wikipedia YouTube
Dodaj swój komentarz: