Polska potrzebuje lewicy
Sylwia Cisowska | 2008-11-25 12:10 |
wersja do druku
Nie możemy twierdzić, że SLD jest jedyną słuszną partią lewicową, nie powinniśmy się zamykać i koncentrować na umacnianiu wyłącznie swoich struktur. Potrzebujemy ugrupowania, które zjednoczy wszystkie stronnictwa lewicowe i lewicowe autorytety, jak np. Rosati czy Cimoszewicz. To jest recepta na sukces wyborczy - mówi Tomasz Garbowski, poseł SLD V i VI kadencji.
Panie Pośle czy Polacy potrzebują jeszcze lewicy?
Polskie społeczeństwo, tak jak społeczeństwo amerykańskie – co pokazały wyniki ostatnich wyborów prezydenckich - potrzebuje nowoczesnej lewicy. Lewicy skupiającej się na trzech filarach: publiczna edukacja, bezpłatna ochrona zdrowia oraz szeroko rozumiane zabezpieczenia społeczne. Gdy dokładnie przeanalizujemy potrzeby naszego społeczeństwa oczywistym staje się, że nowoczesna lewica jest polskiej scenie politycznej potrzebna.
Czyli nie mają racji ci, którzy mówią o kryzysie lewicowych wartości? Bo jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że stare lewicowe dogmaty przestały być aktualne, a ciągle brak pomysłów na nowe.
Uważam, że większy problem ma dziś prawica i ugrupowania polityczne które przedstawiają politykę neoliberalną. Przecież cały pomysł na funkcjonowanie świata liberalnego legł w gruzach! Niestety nikt się nad tym nie zastanawia. A często jest tak, że partie prawicowe albo konserwatywne w Polsce odwołują się do poglądów socjalnych i lewicowych. I to jest problem polskiej sceny politycznej. Każda formacja polityczna -zarówno prawicowa jak i lewicowa - musi modyfikować swój program i poszukiwać nowych rozwiązań.
W kontekście spraw społeczno-gospodarczych nasze zamysły są teraz bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Przygotowany na ostatnim Kongresie SLD program lewicy jest najlepszą alternatywą dla propozycji PO czy PiS.
W tym momencie rodzi się jednak pytanie czy SLD dobrze reprezentuje lewicę. 6% poparcia to chyba jednak nie jest marzenie.
Jesteśmy w podobnej sytuacji jak prawica w 2001 roku kiedy Akcja Wyborcza Solidarność przegrała wybory. Prawica rozbiła się wówczas na kilkanaście ugrupowań politycznych; po czym w wielkim trudzie uformowały się dwa ugrupowania - mówię tu o PiS i Platformie. Ciężko pracowali na odbudowanie zaufania społecznego i unormowanie swojej pozycji na scenie politycznej. Trzeba niestety przyznać, że my również przyczyniliśmy się do ich sukcesu wyborczego. Dziś to my jesteśmy trochę rozbici. Potrzebujemy konsolidacji sił i wspólnego frontu lewicowego.
"Źle się dzieje w SLD", "Szyld Sojuszu jest zużyty, wyczerpała się jego formuła", "Kończy się czas SLD" - to wypowiedzi znanych polityków- frontmanów lewicy. Czy wobec takiej krytyki jest jeszcze szansa by SLD przyciągnęło nowych wyborców?
Jestem zdania, iż to Sojusz powinien być osią, wokół której winna skupiać się cała polska lewica. Bez względu na to czy to się będzie nazywać "Lewica", "SLD" czy jeszcze inaczej. Potrzebujemy ugrupowania, które zjednoczy wszystkie stronnictwa lewicowe i lewicowe autorytety, jak np. Rosati czy Cimoszewicz. To jest recepta na sukces wyborczy. Nie możemy twierdzić, że SLD jest jedyną słuszną partią lewicową, nie powinniśmy się zamykać
i koncentrować na umacnianiu wyłącznie swoich struktur. Jestem za tym by wokół Sojuszu stworzyć komitet wyborczy "Lewica", tak jak to funkcjonowało w 1989 roku. Myślę, że to jest pomysł na lewicę i dyskusję w środowisku lewicowym. Sojusz nie może pozostać samotną wyspą na oceanie sceny politycznej.
A może jedyną szansą dla lewicy jest teraz odcięcie się od skompromitowanego SLD, który ma za sobą aferę Rywina, lata rządzenia bardzo krytycznie ocenione przez wyborców, wciąż nie potrafiącego poradzić sobie ze swoją przeszłością?
Każda formacja polityczna powinna mieć swoją historię. Ma też dobre i złe czasy. Nie można przecież zapominać o sukcesach jakie odniosła Polska w czasie rządów SLD. Przypomnę tylko wejście do Unii Europejskiej i NATO czy wyprowadzenie kraju z dziury budżetowej. To nie jest nic. Z drugiej strony, w niektórych sektorach, nie byliśmy przygotowani do rządzenia i trochę się zagubiliśmy. Ale nie powinno popychać nas to do zmiany szyldu czy nazwy, chociaż to bardzo modne w polskiej polityce. Nie możemy unikać odpowiedzialności, musimy przyznać się do popełnionych błędów i wyciągać z nich wnioski. Nie można nie zauważyć jak bardzo Sojusz się zmienił na przestrzeni lat. Mamy nowych liderów i inne pomysły. Pytaniem pozostaje czy u naszych konkurentów politycznych za 10 lat pojawią się godni następcy ich obecnych liderów, którzy najprawdopodobniej odejdą wówczas na polityczną emeryturę.
W SLD jest koś gotowy poprowadzić go za 10 lat? Kalisz, Kwaśniewski - to postaci tak jak Kaczyński i Tusk mające emeryturę w bliskiej perspektywie, młodsze pokolenie polityków Sojuszu (Napieralski, Olejniczak) skupia się na bratobójczych walkach. Na prawdę jest ktoś kto mógłby stanąć na czele lewicy?
Nie chciałbym, aby Grzegorza Napieralskiego kojarzono wyłącznie z eliminowaniem swoich konkurentów politycznych wewnątrz własnej formacji. Wierzę, że uda mu się dobrze przygotować naszą partię do zadań jakie sobie stawiamy; abyśmy nie byli tą, już wcześniej wspominaną przeze mnie, samotną wyspą, żebyśmy przyciągali, a nie odpychali i mogli się stać pozytywną alternatywą dla PO i PiS, której oczekuje tak wielu Polaków. Jeżeli nowy przewodniczący nauczy się działać w myśl zasady kompromisu, może być przywódcą jakiego potrzebuje obecnie lewica.
Czy inicjatywa pana Rosatiego - "Otwarta Polska" - jest początkiem czegoś zupełnie alternatywnego wobec Sojuszu?
Nie postrzegałbym tej inicjatywy jako alternatywy. Może być ona dodatkowym miejscem dyskusji i ciekawych, merytorycznych debat dotyczących kondycji polskiej lewicy i jej programu. Może stać się też jednym z elementów budowy wspólnego frontu politycznego przeciwstawiającego się liberalnej Platformie i konserwatywnemu PiS-owi.
Gdzie w tym wszystkim można umiejscowić "Krytykę polityczną" i Sławomira Sierakowskiego? Może to środowisko jest obecnie największą nadzieją na odrodzenie się lewicy, wolnej od negatywnych skojarzeń ?
Wydaje mi się, że pan Sierakowski nie zechce bezpośrednio wchodzić w buty polityczne. Pozostanie obserwatorem i recenzentem działań lewicy; może wnosić coś nowego w kontekście programowym. Myślę, że "Krytyka polityczna" ma szanse stać się swoistą kuźnią kadr i forum dla dyskusji. Jednak powinno się to odbywać z boku i bez zaangażowania w bieżącą politykę, bo to znacznie ułatwia chłodną ocenę wydarzeń.
W jakim kierunku powinna zmierzać polska lewica? Liberalizacja poglądów celem przyciągnięcia szerszego elektoratu wchodzi w grę?
Sądzę, że powinniśmy się trzymać naszych charakterystycznych i typowo lewicowych postulatów. Bezpłatna edukacja i ochrona zdrowia, polityka prospołeczna. W przeciwieństwie do liberalnej Platformy staramy się pomagać słabszym. W wielu aspektach państwo powinno mięć większy wpływ na to co się dzieje. Nie możemy doprowadzić do sytuacji, gdy państwo będzie odpowiadać jedynie za bezpieczeństwo. Polacy potrzebują lewicy, która zadba także o kondycję finansową Polski, a tym samym zabezpieczy finanse Polaków. Wygrana Baracka Obamy jest najwyraźniejszym sygnałem, iż pomysł na liberalną gospodarkę się zużywa, a społeczeństwo to wyczuwa. Mam nadzieję, że także wśród polskich polityków lewicowych znajdzie się taki Barack Obama, który tak jak on będzie potrafił porywać tłumy.
To piękne słowa, ale za nimi chyba nie stoją czyny. Dzisiejszy pomysł na wizerunek SLD to wciąż tylko kreowanie się na jedyną alternatywę dla PO-PiS i rozpaczliwa wiara, że to kogoś przekona.
Jesteśmy na scenie politycznej pomiędzy dwoma wielkimi ugrupowaniami politycznymi. Często przekonywałem moich kolegów, abyśmy przedstawiali swoje oryginalne postulaty, bez względu na to czy będą one zbieżne z linią tej czy innej partii. I gdy taka sytuacja ma miejsce media wrzucają nas do jednego worka albo z PO albo z PiS. Jest to dla nas niewątpliwie krzywdzące, jednak nie do uniknięcia.
Na ile realny jest scenariusz przedstawiony przez posła Palikota, zgodnie z którym uda się wyprowadzić z SLD Wojciecha Olejniczaka, a następnie "zatopić" Sojusz przez wcześniejsze wybory?
Takie działania to czysty PR prowadzony przez pana posła za przyzwoleniem swoich liderów. To nieudolna próba osłabienia Sojuszu i próba stworzenia podziałów na lewicy poprzez tworzenie nieistniejących romansów na linii politycy Sojuszu - PO. Nie musimy obawiać się wcześniejszych wyborów. Jeżeli Platforma takowe sprowokuje, będzie to świadczyć jedynie o jej słabości i nieumiejętności rządzenia. Pamiętajmy o tym, że Polacy to naród, który łączy się w chwilach zagrożenia. Wydaje mi się, że ewentualna groźba nie wejścia lewicy do parlamentu wywołałaby szeroką mobilizację wśród polityków lewicowych i tej części społeczeństwa, która podziela nasze poglądy.
Czyli jest światełko na końcu tego ciemnego tunelu, w którym obecnie znajduje się lewica? Jest szansa na powtórzenie sukcesu z roku 2001?
Niestety, to jest długi marsz. Nie wydarzy się to za miesiąc lub dwa. Musimy być cierpliwi i konsekwentnie budować swój wizerunek. Kiedyś społeczeństwo dojrzeje do tego by ponownie oddać władzę w ręce lewicy.
Tomasz Garbowski - historyk, poseł na Sejm V i VI kadencji z ramienia SLD. Członek Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych Przewodniczący opolskiej Rady Wojewódzkiej SLD.
Komentarze
Autor:
Dawid
2008-11-25 12:20
Dobrze przeprowadzony wywiad. Wiadomo moja (Krakowska) szkoła Dziennikarstwa Politycznego . Co prawda mogła Sylwia bardziej pana Garbowskiego pociągnąć za język, ale nie od dziś wiadomo, że politycy polskiej lewicy mają wyjątkowo odporny na wszelkie mutacje gen krętactwa a dąsanie i obrażalkość to juz chyba z mlekiem matek wysysają :)
Autor:
Wikipedia YouTube
2010-07-20 18:51
A Up is incredible?
http://en.wikipedia.org/wiki/Youtube - Wikipedia YouTube
Wikipedia YouTube
Dodaj swój komentarz: