Ludzie prędzej zapomną śmierć własnego ojca niż utratę ojcowskiego spadku.
Niccolo Machiavelli
STRONA GŁÓWNA     KOMENTARZE     ARTYKUŁY     WYWIADY     GDZIE STUDIOWAĆ?     KSIĄŻKI     W PRASIE     REDAKCJA     DOŁĄCZ DO NAS
Wtorek, 7 września 2010 r.
Kliknij, aby powiększyć
Franak Viačorka

[fot. zbiory Białoruskiego Frontu Narodowego]
 

Wybory na świecie

Data Kraj Organ / typ wyborów

Gdzie studiować?

Słownik pojęć politologicznych

W cieniu dyktatora

Marek Pawłowski | 2008-10-07 02:17 | wersja do druku

Jest taka mała cela, 2,5 na 5 metrów dla 8-12 osób. Wszyscy śpią na drewnianej "scenie" (łóżko) bez żadnych materaców. Przy "scenie" - dziura w podłodze; to toaleta, zimna woda. Cela śmierdzi cygaretami, kiblem, szczurami - wszystko się miesza się w jeden odór. Z młodym białoruskim opozycjonistą Frankiem Viačorką rozmawia Marek Pawłowski.

Marek Pawłowski: Jak to się stało, że zająłeś się polityką i do tego zostałeś opozycjonistą?

Franak Viačorka : Urodziłem się w politycznej rodzinie. Mama się zajmowała odrodzeniem białoruskiej folklorystycznej muzyki, tata był jednym z założycieli ruchu demokratycznego w końcu lat 70., kiedy mało kto spodziewał się szybkich zmian. Na moich oczach rozpadł się Związek Radziecki, na moich oczach Lukaszenka uzurpował władzę. Ja po prostu nie mogłem trwać w takiej niesprawiedliwości.

Jak na was, opozycjonistów, patrzą zwykli Białorusini?

Wielu ludzi widzi w nas alternatywę. W porównaniu ze starą i potworną nomenklaturą, "czynownikami" z dużymi brzuchami, my jesteśmy współcześni, dynamiczni i europejscy. Ale to nie tyczy się stałego elektoratu Łukaszenki - ludzi po pięćdziesiątce, dla których Łukaszenka to nostalgiczny symbol sowieckiego czasu.

Problem w tym, że nowa młodzież już nie wie, co znaczy wolność i demokracja. Oni się urodzili przy reżimie, niczego innego nie widzieli i im się zdaje, ze Łukaszenka to ich prawdziwy lider, "baćka". Czasem nawet są bardziej agresywni w stosunku do demokratów niż ludzie starsi. Boję się, że z czasem może cale pokolenie wychować się przy dyktatorze i otrzymamy nową Kubę...

Młodzi żyją sobie rozrywkowo i nie chcą bawić się w politykę?

Niestety tak. Młodzi nie chcą problemów. Lukaszenka wychował bardzo pragmatyczne pokolenie, które nie chce zmian. Generację, która myśli, jak przystosować się do warunków reżimu. Przez to mamy wiele agresywnych działaczy prołukaszenkowskiego BRSM (to coś podobnego do Komsomołu).

Jakie prześladowania cię dotknęły?

W tym roku władza zorganizowała kampanię po moim wyeliminowaniu. 16 stycznia byłem aresztowany na 15 dni za "niecenzuralne obrazy w stronę milicji", dlatego przepuściłem 2 egzaminy, wyrzucili mnie z uniwersytetu. Studiowałem komunikację na III roku Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego. Zaraz po tym upomniało się o mnie wojsko, decyzja jeszcze nie zapadła. Przez to mam zakaz wyjazdu z kraju.

Jakie warunki panują w białoruskich więzieniach?

Jest taka mała cela, 2,5 na 5 metrów dla 8-12 osób. Wszyscy śpią na drewnianej "scenie" (łóżko) bez żadnych materaców. Przy "scenie" - dziura w podłodze; to toaleta, zimna woda. Cela śmierdzi cygaretami, kiblem, szczurami - wszystko się miesza się w jeden odór. W styczniu było bardzo zimno, dlatego że nie było szkła na kratkach. Od ostatniego roku weszły nowe reguły, według których nie można nic przekazać więźniom. Odsiadujący ogłosili głodówki w proteście przeciwko takiemu jedzeniu. No i nie ma też spacerów na dworze. Ciągle siedzisz w celi i próbujesz zabić czas.

Z kim siedziałeś?

F.V.: Siedziałem z fajnymi ludźmi: liderem przedsiębiorców Anatolem Szumczanką, z jednym z pierwszych więźniów politycznych od 1997 roku Alaksiejem Szydłowskim, ze swoimi kolegami z młodzieżówki Antonem Kalinowskim i Jurasiem Stankiewiczem.

Jak odnoszą się współwięźniowie do opozycjonistów?

Współwięźniowie niepolityczni traktują nas z szacunkiem. Tak samo strażnicy.

Jak wyglądają przesłuchania, ile ich przeszedłeś?

Tak naprawdę mnie nigdy nie zapraszali do KGB, ale wszystkich moich kolegów - po 10 razy. Po prostu nie widzą sensu mnie zastraszać czy spróbować podkupić, bo wiedzą, że się nie poddam.

Co dostawałeś do jedzenia?

Rankiem - kasza (sieczka - to jest taka mieszanka z różnych kasz). Na obiad - "zupa" i "kasza z kotletem", wieczorem – kasza i każdy raz – herbata.

Dlaczego nie wyjedziesz za granicę jak wielu twoich kolegów?

Nie wierzę w to, że z zagranicy można wpływać na sytuacje w Białorusi. A ja chcę zmian, chcę szybkich zmian i wiem, że to zależy o każdego. Ale i nie osądzam tych, którzy wyjechali. Najbardziej się boję, że nie wrócą.

Czy nie boisz się, że może cię spotkać taki los jak Zaharienkę, czy Zawadzkiego, którzy zniknęli bez śladu?

Na pewno taki los mnie nie spotka. Niektórzy zachodni politycy myślą, że Lukaszenko się zmienił. Tak, on naprawdę się zmienił - kiedy dziesięć lat temu ludzie po prostu znikali w środku dnia, to teraz zostają tylko pobici czy aresztowani, ale w każdym razie boje się.

Czym na co dzień zajmuje się młodzieżówka BNF, jakie akcje przeprowadzacie?

W tym momencie skupiliśmy na reorganizacji działalności. W tym roku władza zabrała do wojska naszego lidera, liderów regionalnych organizacji, zastępcę przewodniczącego też pod prześladowano niby za organizację wybuchu 4 lipca... Będziemy akcentowali naszą działalność na promocji EU i NATO, politycznej edukacji, obronie praw i wolności studentów, odrodzeniu języka białoruskiego i kultury.

1 września przeprowadziliśmy w centrum Mińska akcję przeciw reformie systemu edukacji, bo szkoła białoruska oddali się od Europy i stanie się czymś formalnym. Teraz zamiast 35 godzin na tydzień w starszych klasach szkoły jest 25. Wyrzucili z programu humanistyczne przedmioty, takie jak historia Białorusi, zrobili tylko jedną godzinę języka obcego i tak dalej.

Często zamiast masowych akcji robimy performance, flashmobs. to jest bezpieczniejsze, bardziej atrakcyjne dla ludzi oraz bardziej medialne

Jaką widzisz perspektywę rozwoju sytuacji politycznej na Białorusi, czy uda się obalić dyktatora?

Spodziewam się tego w 2010 roku, podczas wyborów prezydenckich. Wtedy obalimy Łukaszenkę. Spodziewam się, że wreszcie BNF będzie miał własnego kandydata na prezydenta i będzie na niego pracował.

Jak powinna zachować się teraz Unia Europejska i Polska?

Unia i Stany Zjednoczone musza wypracować jedno stanowisko dotyczące Białorusi. USA mają pewne i trwałe stanowisko, i jak pokazuje doświadczanie, tego boi się Łukaszeka. A Europa nie jest taka pewna. W każdym razie Europa wybiera między prawami człowieka, moralnością a geopolitycznym interesem współpracy z dyktatorem. W ostatnim czasie wszystkie rozmowy dotyczące dialogu z Łukaszenką mówią o tym, że Europa się zmęczyła, szuka kompromisu i chce spasować. Tak jest łatwiej, ale wtedy już będzie za późno, by spodziewać się demokratycznych zmian w kraju. A co tyczy się Polski - to wy nam zawsze pomagaliście i dzięki wam nie czujemy się sami. Polska przekazuje sztafetę wolności na Białoruś, my ją przekażmy dalej.

W czym może Polska konkretnie pomóc?

Podtrzymywać komunikację między środowiskami w Polsce i na Białorusi. Po pojawianiu się wiz za 60 euro – natychmiast zmniejszyły się kontakty z w Polską w sprawach społecznych i biznesowych. Trzeba rozbudować współpracę.

W ostatnim roku straciliśmy dużo kontaktów z Polską, choć mamy kolegów tak i w PO, jak i w PiS. Polityczne elity polskie zamknęły się na panu Milinkiewiczu, ignorując partię, która zrobiła Milinkiewicza liderem Sil Zjednoczonych. To ważna osoba, symboliczna, ale on sam bez ludzi nie zwycięży, a za nami są tysiące ludzi, którzy nie czują takiego wsparcia jak było wcześniej.

No i ważna, praktyczna pomoc! Nie mamy komputerów, komórek, rożnego sprzętu komunikacyjnego. Stypendium Kalinowskigo - rzecz rewelacyjna. Ale przydałaby się możliwość studiowania zaocznie, nie tylko dziennie. Jest wielu takich jak ja, wyrzuconych, którzy nie chcą na dłużej wyjeżdżać. No i na koniec bardzo ważna rzecz: trudno otrzymać wizy. Tu jest wiele do zrobienia.

Franak Viačorka - lider młodzieżówki Białoruskiego Frontu Narodowego, syn znanego opozycjonisty Vincuka Viačorki, jeden z bohaterów filmu "Lekcja białoruskiego".

Więcej na ten temat:

Tematy: Białoruś    

Komentarze



Autor: Dawid
2008-10-26 14:52
Ciekawe... Ostatnie wybory i kolejne posunięcia Łukaszenki jednak nie zwiastują zapowiadanej zmiany kursu...





Dodaj swój komentarz:

Imię :
E-mail :
WWW :
Komentarz :

STRONA GŁÓWNA     KOMENTARZE     ARTYKUŁY     WYWIADY     GDZIE STUDIOWAĆ?     KSIĄŻKI     W PRASIE     REDAKCJA     DOŁĄCZ DO NAS
2007-2010 © Politeja.pl